Kancelaria

Czynna:
- poniedziałek, wtorek, środa: od 17:00 do 18:00
- czwartek: od 8:30 do 9:30
- piątek: od 17:00 do 18:00

Sprawy przedślubne: czwartek: o 19:30
(w wakacje: piątek o 19:30)

Sprawy pogrzebowe: także poza w/w godzinami

Proboszcz (rozmowy): piątek od 17:00 do 18:00
- wymagane uzgodnienie terminu np. telefoniczne

Nieczynna:
w święta państwowe, w dni paschalne i w odpust

Porządek Mszy św.
Kancelaria
Kontakt

Księga gości

Dodaj nowy wpis

Autor wpisu: Ks. Bernard M.
Data dodania: 2018-01-10, godz. 13:36:36
Treść wpisu:
Odnosząc się do dyskusji w Księdze Gości toczącej się w ostatnim okresie: - Pragnę Parafianom przypomnieć, iż Księga Gości jest miejscem dokonywania wpisów dla formułowania uwag, sugestii, propozycji pomocnych dla parafii i duszpasterzy celem wydobywania dobrych zachowań czy to w sprawach dotyczących sytuacji indywidualnych czy też naszej społeczności. - Nie może być miejscem dla atakowania słownego i poniżania kogokolwiek. - Pełna transparentność odniesień obowiązkowo powinna być sygnowana przez podanie w danym wpisie imienia i nazwiska osoby, która dokonuje wpisu - Sprawy bolesne, trudne, złe ... powinny być rozwiązywane partnersko, napominając drugą osobę wg zasad Biblii (zob. Mt 18, 15 - 17) oraz szukając sposobów rozwiązania tematu, problemu poprzez konieczne zachowanie kolejności stopni wnoszenia skargi, tj. najpierw udając się do osoby, której sprawa bezpośrednio dotyczy, potem do proboszcza, do dziekana dekanatu, następnie do kurii diecezjalnej.

Autor wpisu: Małgorzata Gwadera
Data dodania: 2018-01-08, godz. 14:58:09
Treść wpisu:
Szczęść Boże! Informuję, iż sytuacja opisana przez p. Magdę miała miejsce w Uroczystość św. Jana Apostoła podczas „częstowania” wiernych pobłogosławionym winem. Ksiądz trzymał w obu dłoniach naczynia liturgiczne: kielich i puryfikaterz. W tej sytuacji miał odebrać i przeczytać karteczkę … Przerywanie Kapłanowi czynności nawet okołoliturgicznych jest karygodne i niedopuszczalne. Z tą chwilą sprawę uważam za wyjaśnioną i zakończoną. Z katolickim pozbawieniem, Małgorzata Gwadera

Autor wpisu: Marek
Data dodania: 2018-01-08, godz. 14:35:50
Treść wpisu:
Pragnę bardzo serdecznie pogratulować księdzu intuicji!!! Ma ksiądz niezłe wyczucie rozpoznając, że dany ministrant jest na pokaz, bez wiary. Ministrantowi, który ostatecznie przestaje chodzić do koscioła, nie należy się przykrość, ale dyscyplinarne wyrzucenie. Czytając wpis p. Patrycji od razu się nasunęło ostatnie kazanie Księdza Proboszcza o zniewieściałych mężczyznach. Jak rozumiem, gdy pracodawca będzie \"przykry\" to syn zostanie bezrobotny, a mamusia będzie opowiadać jaki to świat zły. Sam byłem ministrantem. Kiesyś ministrantura była \"Bożym wojskiem\", była szkołą życia a ksiądz był generałem. NA tym polega służba, to ksiądz wydawał polecenia! Nie było cackania. Za podpadnięcie była kara zakazu służenia, albo słuzba w pierwszej ławce cały tydzień. Dzisiaj znam wileu kolegów, którzy byli ministrantami, a teraz są prawdziwie męskimi odpowiedzialnymi mężami i ojcami. Srach pomyslec co będzie dalej, skoro dzisiaj ministranci są tacy \"wrażliwi\", że przestaja do koscioła chodzić, bo im przykro i smutno. I kolejna sprawa. Tez nawiązując do jednego z kazań księdza Proboszcza - bezstresowe wychowanie. I w przypadku niejakiej p. Magdy i wspomninego superministranta. Koniec świata - nagle ktoś raczył zwrócić uwagę - dramat zyciowy, o którym musi się dowiedziec cały świat!!!!

Autor wpisu: Małgorzata Gwadera
Data dodania: 2018-01-08, godz. 00:48:25
Treść wpisu:
Szczęść Boże! Apeluję do p. Magdy o zaprzestanie tej nagonki na dobrego katolickiego kapłana.P. Patrycjo! Bardzo proszę o niedolewanie oliwy do tego piekielnego ognia. Przecież nie zna Pani autorki tego donosu publicznego i nie wie jak było. Zastosowanie zasady per analogiam jest absurdem, bo osądza Pani konkretnego Człowieka. Ostrzegam, że jeśli ta sprawa nie zostanie zamknięta zainterweniuje ktoś Inny. P. S. Obu Paniom uświadamiam, że nie są tak anonimowe jak się im wydaje. Z katolickim pozdrowieniem, Małgorzata Gwadera

Autor wpisu: Małgorzata Czamberg
Data dodania: 2018-01-07, godz. 23:27:54
Treść wpisu:
Szczęść Boże. Kolejny żenujący wpis, tym razem p. Patrycji, oczywiście znowu anonimowy, by nie ponosić odpowiedzialności za własne słowa... Ten wpis jest znakomitym przykładem współczesnego modelu wychowania, w którym dzieci powinno się adorować i w żadnym wypadku nie zwracać uwagi, żeby przypadkiem nie było im przykro. Modelu, który skutkuje brakiem samokrytycyzmu, co świetnie obrazuje powyższy wpis. Niestety to, że Pani syn przestał chodzić do kościoła nie jest winą księdza, bo nie dla księdza chodzimy do kościoła. Postawa Pani jak i Pani syna świadczy jedynie o dużym problemie z wiarą. Poza tym opisana przez p. Patrycję sytuacja nie ma nic wspólnego z całą dyskusją. Przykre jest to, że kolejny raz i bez ponoszenia konsekwencji szkaluje się dobre imię kapłana nie mając żadnych merytorycznych argumentów, ani dowodów.

Autor wpisu: Piotr - były mieszkaniec Sikornika
Data dodania: 2018-01-07, godz. 14:14:06
Treść wpisu:
Dalej nie potrafię zrozumieć i w jakiś logiczny sposób ogarnąć - po co w takim razie wypisuje Pani takie rzeczy na stronie parafialnej? Poczuła się Pani dotknięta, podeszła Pani do księdza... powiedziała - On zrozumiał lub nie zrozumiał... i tyle. Natomiast wypisywanie \"gorzkich zali\" w sposób, który w moim przekonaniu przypomina... no właśnie... Co przypomina? Moim zdaniem - ewidentnie chce Pani księdzu zaszkodzić. Wydaje mi sie rowniez, ze problem prawdopodobnie tkwi w tym, że Pani uważa, iż wszystko z Pani strony jest OK. Za księdza się pomodle, za Panią rowniez...

Autor wpisu: Patrycja
Data dodania: 2018-01-06, godz. 17:15:51
Treść wpisu:
A ja popieram p. Magdę. Nie godzi się aby kapłan w czasie mszy tak się zachowywał i bardzo dobrze, że zareagowała od razu. Sama też pośrednio doświadczyłam takiego odrzucenia ze strony księdza. Pośrednio, bo dotyczyło to mojego syna, który był ministrantem. Zdarzyło się kilka razy, że ksiądz był w stosunku do syna bardzo nieprzyjemny, a wręcz przykry. A wiadomo, że młodzież w wieku nastu lat jest bardzo wrażliwa. Skutek tego jest taki, że syn całkowicie przestał chodzić do kościoła, twierdząc, że nie będzie chodził tam gdzie go nie chcą. I może właśnie zrobiłam taki błąd, że nie zwróciłam uwagi temu księdzu, tylko usprawiedliwiałam go przed synem.

Autor wpisu: Daga
Data dodania: 2018-01-06, godz. 11:42:19
Treść wpisu:
A propos łaciny w naszej parafii: uważam, że to piękny powrót do niegdysiejszej tradycji, kiedy - skoro Kościół jest powszechny - we wszystkich krajach części stałe (Kyrie, Credo, Sanctus, Pater Noster i Agnus Dei) były po łacinie, aby każdy wierny, czy znajdzie się w Polsce, czy we Włoszech, mógł się pomodlić. Wdzięczna jestem, że w naszej parafii zawsze dawano poznać dzieciom piękno liturgii, a nie; jak słyszę od znajomych z różnych stron Polski; rypcium-pypcium na gitarce, a potem, jak dziecko wyląduje na \"normalnej\" mszy, wydaje mu się ona nudna i zniechęca się do Kościoła. Wiem, że spora część parafian przez lata przyzwyczaiła się do pana Krzysztofa przy organach. Mnie samej ciężko było zaakceptować zmianę organisty i dłuugo mi zajęło, nim przyzwyczaiłam się np. do pani Agnieszki ;) I choć brakuje mi pewnych pieśni, które pan Procel grał w latch \'90 (ach, \"Uwielbiajcie Pana\" na głosy ze scholą <3 ), to jestem niezmiernie, od debiutu na Wielkanoc 2015, zauroczona nowym organistą. Świetnie, że przyniósł ze sobą nowe pieśni na każdy okres liturgiczny, łacińskie części stałe i ogromną pasję, jaką wkłada w grę i śpiew :) Pragnę na koniec pozdrowić każdego z naszych kapłanów i podziękować za wyjątkowy styl każdej homilii. Moi teściowie, ilekroć przyjeżdżają, są zachwyceni ks Bernardem i ks Janem i ich wielostronnymi odniesieniami podczas kazań. Cieszę się, że w dobie wszechobecnego pośpiechu, widocznego - niestety - także w kościołach (\"byle szybko\", \"śpiewamy tylko dwie zwrotki\", \" odmówić Dziesiątkę Różańca, idź w pokoju \"), u nas wciąż duszpasterze są... duszpasterzami, czasem ostrymi i wymagającymi, czasem karcącymi, a nie duszpastuchami. PS. Moglibyśmy czasem grać \"ogólnopolskie Te Deum\" :)? Rozpisałam się ;) Kto dotrwał do końca - gratulacje.

Autor wpisu: Magda- była parafianka
Data dodania: 2018-01-02, godz. 21:19:40
Treść wpisu:
Witam!! Tak dla wyjaśnienia... To Msza była i w intencji kogoś mi bliskiego- dlatego poszłam na nią zaraz po pracy... do komunii podeszłam w czasie gdy ksiądz jeszcze komunikował,a nie w czasie dziękczynienia Pismo Św. mam w telefonie więc łatwo mi znaleźć odpowiedni fragment, byłam wcześniej w pracy więc długopis i kartki miałam w torebce. I owszem chciałam porozmawiać z księdzem w cztery oczy, ale nawet nie chciał słuchać tylko od razu mnie zaatakował. Uważam tylko, że ksiądz trzymając w reku ŻYWEGO JEZUSA powinien powiedzieć TYLKO \"Ciało Jezusa\" Swoją drogą dobrze, że bronicie swojego kapłana (szkoda, że robicie to poprzez mieszanie mnie z błotem), ale cóż, najlepszą obroną jest atak.... :) Zastanawiam się czy ktokolwiek z Was pomodlił się za ks.Przemysława..... I nie uważam, że zrobiłam źle... przeprosiłam za sposób w jaki chciałam dotrzeć do księdza- bo z ludźmi trzeba rozmawiać, a przede wszystkim ich wysłuchać. A kapłan jest powołany po to, by ludzi do Boga zbliżać, a ja poczułam się jakbym w czymś przeszkodziła.... I nie chełpię się niczym, nadal jestem w Kościele a Kościół to nie tylko parafia na sikorniku.... Pozdrawiam

Autor wpisu: Ewa B.
Data dodania: 2017-12-29, godz. 21:00:29
Treść wpisu:
Odnośnie do wpisu p. Magdy... Na początku rodzi się pytanie, co ma na celu wspomniany wpis? Co nas obchodzą Pani prywatne problemy. Jak ma Pani jakieś uwagi, to proszę to załatwić w przysłowiowe 4 oczy. Na początku wpisu użyła Pani słowa \"przepraszam\", czyli ma Pani pełną świadomość, że robi Pani źle. Jeżeli Pani się wydaje, że można robić coś złego, ale jeśli się wcześniej przeprosi, to wszystko jest ok, to chyba ma Pani powaznie wypaczone poczucie moralności. Gdyby Panią ktoś okradł, ale wcześniej powiedział \"przepraszam\", to wnioskuję, że nie miałaby Pani żalu. Sama Pani napisała, że do Komunii podeszła na końcu i ksiądz zdążył się oddalić. Więc chyba zasadne było zwrócenie Pani uwagi - sama Pani to potwierdziła. Inna kwestia, jeżeli Pani jest w gościach w innej parafii, to kultura wymaga dostosowania się do zwyczajów panujących w danym miejscu. A jeżeli Pani się wydaje, że wszyscy powinni się dostosować do Pani, to chyba ma Pani ze sobą poważny problem. Napisała Pani: \"Do głowy przyszedł mi zaraz fragment Ewangelii św. Mateusza więc na karteczce: Mt 20, 28\". Szkoda, że jakoś nie przyszedł do głowy inny fragment, np. Mt 18,15. Kolejny cytat z Pani żenującej wypowiedzi: \"pozostających czytających\", czyli wpis ewidentnie ma tylko na celu oczernienie człowieka w oczach innych ludzi. Czytając Pani wpis można rzeczywiście odnieść wrażenie, że pokory to tu bardzo brakuje. A skoro Pani tak chełpi się, że już jest byłą parafianką, to patrząc na Pani paszkwilowaty styl wypowiedzi - może to i lepiej, że jest Pani BYŁĄ parafianką...

Autor wpisu: Piotr - były mieszkaniec Sikornika
Data dodania: 2017-12-29, godz. 17:01:35
Treść wpisu:
Czytając po raz pierwszy wpis pani Magdy – byłej parafianki pomyślałem sobie, że ten Wasz ks. Przemysław to wyjątkowy cham i gbur… ale zacząłem czytać drugi, trzeci, czwarty i n-ty raz… i jestem pod niesamowitym wrażeniem „poświęcenia” pani Magdy – ja po 12 godzinach pracy zwykle marzę już o łóżku, a nie o uczestnictwie we Mszy – ale widocznie mało we mnie miłości do Boga… to raz. Dwa – jak uczestniczę we Mszy to idę do Komunii wtedy, kiedy jest Komunia, a nie gdy rozpoczyna się już Dziękczynienie po Komunii… no chyba, że w ten sposób chciałbym podkreślić wszystkim uczestnikom Eucharystii, iż jestem tak wyjątkowy, że dla mnie nawet Ksiądz wróci od Tabernakulum… przypomina mi to sytuację, której kiedyś byłem mimowolnym świadkiem – na przystanek podjechał autobus, pasażerowie wsiedli, drzwi się zamknęły… i wówczas gościu, który dotąd spokojnie siedział sobie na ławce zerwał się i zaczął dobijać się do drzwi odjeżdżającego autobusu… kiedy kierowca zrobił mu grzeczność i drzwi otworzył – dostał jeszcze ochrzan. Jeszcze bardziej niesamowity – prawie jak z kolejnego odcinka „Gwiezdnych wojen” - jest dla mnie fakt, że pani Magda tak bardzo przemęczona pracą zachowała jasność umysłu pamiętając cytaty z Pisma Świętego… tak sobie myślę, że byłoby mi trudno bez zaglądania do tekstu pamiętać, co znajduje się pod Ez 3,3 lub J 15,22… idąc do Kościoła na Mszę nie noszę też ze sobą karteczek, żeby na nich cokolwiek zapisywać, ani nie mam w zwyczaju podchodzić do kogokolwiek, by pouczać go, kiedy nawet niestosownie zachowa się wobec mnie… ministrant źle przeczyta czytanie, kościelny nie odpowie „Bóg zapłać” gdy wrzucę coś do koszyczka… organista zafałszuje albo zagra pieśń, której nie lubię… albo ksiądz krzywo spojrzy... Natomiast opisywanie historii rodem z gatunku science fiction na forum publicznym - moim zdaniem - nie najlepiej świadczy o tym, kto wypisuje takie rzeczy. Gdyby nawet zachowanie ks. Przemysława było takie, jak opisane przez panią Magdę, a nie wiemy czy tak było… gdyż naruszona została zasada „niech będzie wysłuchana i druga strona” – to nie jest to powód do tak daleko idących wniosków, iż z tego powodu parafianie chodzą do innych kościołów. Sam chodzę tam, gdzie mi akurat po drodze i po czasie... i nie jest to związane z zachowaniem żadnego z księży. Zresztą nie dla księdza chodzę na Mszę. A swoją drogą – moim zdaniem – naprawdę wyjeżdżanie księdzu z takim tekstem wyrwanym z kontekstu, by usprawiedliwić siebie… jest nie tylko ogromnym nietaktem, ale przede wszystkim całkowitym brakiem pokory.

Autor wpisu: Magda- była parafianka
Data dodania: 2017-12-27, godz. 19:18:44
Treść wpisu:
Witam!! Na początku przepraszam że w ten sposób, ale jestem bardzo zbulwersowana zachowaniem ks. Przemysława podczas dzisiejszej rannej Mszy Św. i nie daje mi to spokoju.... Przystępując do Komunii Św. (owszem zanim zebrałam się z ostatniej ławki, będąc po 12 godzinach pracy w nocy podeszłam do ołtarza na końcu) ów ksiądz zdążył już się nieco oddalić. Wrócił się do mnie (dosłownie kilka kroków) i trzymając w ręku Pana Jezusa wygłosił mi reprymendę coś w stylu że \"trzeba do Komunii podchodzić szybko i ....\" Ok. Dobrze. Wszystko rozumiem...., ale najbardziej bolało to że nie było słowa \"proszę\" tylko mówiąc kolokwialnie \"ochrzan\".. Poruszyło mnie to strasznie. Do głowy przyszedł mi zaraz fragment Ewangelii św. Mateusza więc na karteczce: Mt 20, 28. Po Mszy podeszłam do owego kapłana i podałam karteczkę z prosząc o rozważenie tego fragmentu Pisma Św. Ksiądz znowu nie szczędził mi przykrych słów nawołując mnie do pokory.... choć cisnęło mi się mi się \"no właśnie\".....nie odezwałam się a on ostentacyjnie wyrzucił karteczkę..... Przykre.... chyba najbardziej jest to że zrobił to człowiek, który powinien ludzi zbliżać do Boga i do kościoła... Rozumiem że ksiądz to tylko człowiek ale kapłaństwo do czegoś zobowiązuje....nie bądźcie jak faryzeusze... Mam nadzieje że ks. Przemysław przeczyta ten wpis i choćby z ciekawości otworzy pismo św. i przeczyta fragment Mt 20, 24-28 A pozostałych czytających proszę o modlitwę za kapłanów, bo jak widać bardzo jej brakuje.... PS. Teraz się nie dziwię ze w mojej parafii spotykam parafian z sikornika ;)

Autor wpisu: Jacek Woroszczak
Data dodania: 2017-11-14, godz. 21:56:08
Treść wpisu:
Chciałbym się zwrócić do Kościoła z wielką Prośbą . Zmarła moja Mama i pozostał sam Ojciec (82 l.) Mieszka na ul. Kormoranów 5/5 . Ponieważ ja pracuję jako kierowca TIR i specyfika pracy jest taka że wyjeżdżam i nie zawsze wiadomo kiedy wrócę , a nie ma innej pomocy . Chciałbym bardzo prosić o zapytanie parafianów czy może ktoś kto ma bardzo niską emeryturę czy też ktoś z innych pobudek ,( nie wiem jak o to zapytać ?)Czy by ktoś chciał i mógł przebywać z moim ojcem w mieszkaniu ? Czasem jest jakaś biedna emerytka która ma 800 złotych emerytury , to mogłaby być w mieszkaniu z moim Ojcem , mogłaby oglądać z nim TV . Zapewniłbym im dobre wyżywienie i opłaciłbym wszystko. Ojciec ma lekką demencję , bardziej pamięta to co było kiedyś niż to co teraz . Wyraziłem moją prośbę tak jak umiałem , przepraszam jeżeli zrobiłem to nieumiejętnie . Proszę o odpowiedź . Jacek Woroszczak; tel. 690347030

Autor wpisu: Danuta
Data dodania: 2017-10-07, godz. 18:37:38
Treść wpisu:
Kochani czytając te wpisy,muszę napisać parę słów \"co jeden to madrzejszy\"dajcie sobie spokój ludzie z tą beznadziejną krytyką, chodzimy do Pana Boga modlić się i to jest najważniejsze,a jeśli Kapłan zwróci uwagę bo za głośno ma do tego pełne prawo,koniec kropka.Zostańcie z Bogiem.Amen

Autor wpisu: Małgorzata Gwadera
Data dodania: 2017-09-08, godz. 17:39:59
Treść wpisu:
Szczęść Boże! Szanowny Panie/Szanowna Pani - Osobo ukrywająca się pod pseudonimem Kamila, z \"sarkazmem i elementami prostactwa\" atakująca polskiego, katolickiego Kapłana. \"Jest tylko jeden sposób na uniknięcie krytyki. Nic nie robić, nic nie mówić i być nikim\" (Arystoteles). Przeglądając wpisy w tutejszej Księdze Gości upewniamy się, że nasi księża wikariusze i rezydenci starają się godnie sprawować swój urząd. Katolicki Kapłan powinien być Kimś, kto ma odwagę upomnieć wiernych. Proszę sobie poczytać w jak mało przyjemny sposób czynił to św. Ojciec Pio. Ks. Jan jest w naszej parafii jedynym Kapłanem, który ma ODWAGĘ upomnieć opiekunów dziecka, które podczas Podniesienia zanosi się głośnym śmiechem puszczając z tatusiem samochodziki w kościelnej ławce, a także zwrócić uwagę dziewczętom wychodzącym na ołtarz w mini spódniczkach, szpilkach i dekoltach. Nie wiem czym ks. Jan naraził się Panu/Pani, ale ostatnie wakacyjne uwagi \"przed błogosławieństwem\", jakie słyszałam dotyczyły zachęty do odwiedzenia sanktuarium św. Jacka Odrowąża w Kamieniu Śl., czy też nawiedzania cmentarzy i modlitwy za zmarłych w czasie spacerów. Warto uprzytomnić sobie, że Pismo św. nakazuje w takich przypadkach: \"Idź i upomnij go w cztery oczy\", aż po \"donieś Kościołowi\". Trudno takie wpisy traktować jako realizację biblijnych zapisów. Noszą one raczej cechy zwykłego pomówienia, co - przypominam - jest ścigane w Polsce przez prawo cywilne. Nie wspominając już o Prawie Bożym. Z katolickim pozdrowieniem, Małgorzata Gwadera

Autor wpisu: Kamila
Data dodania: 2017-09-02, godz. 19:49:35
Treść wpisu:
Apel do Ks. Jana Łojczyka z prośbą o rezygnację z nieco prostackich wstawek w komentarzach wygłaszanych przed błogosławieństwem końcowym. Kto nie posiada daru słowa -a w ten talent Pan Bóg Ks. Jana najwyraźniej nie ubrał - powinien przygotowywać teksty ew. wypowiedzi wcześniej, wykazując szczególną dbałością o ich treść, styl oraz adekwatny do sprawowanej posługi i urzędu rejestr. Naturalnie, kapłan nie musi być hiperpoważny, ale próby bycia zabawnym zabarwione sarkazmem i przyprawiane choćby pojedynczymi, ale jednak, nieco prostackimi sformułowaniami - z całą pewnością nie przystoją posłudze duszpasterskiej. Ks. Jan wydaje się być inteligentnym kapłanem, więc może słuszniejszym wyborem byłaby radość z nutą mądrości zamiast sarkazmu z elementami prostactwa.

Autor wpisu: patrycja grudzinska; telefon: 730245768; e - mail: patrycja.anna.grudzinska@interia.pl
Data dodania: 2017-08-24, godz. 22:50:04
Treść wpisu:
Prosze o pomoc, jestem w ciazy czy moge zrobic aborcje, nie mam pieniedzy na dziecko, ojciec dziecka mnie porzucil. co robic? czy to kara za to ze nie chodze do kosciola i nie place na kosciol? brak spowiedzi i rozgrzeszenia? patrycja grudzinska rozy luksemburg 2/4 44-113 gliwice

Autor wpisu: Monika
Data dodania: 2017-06-06, godz. 19:33:44
Treść wpisu:
Moje życie legło w gruzach. Nie powinnam tu tego pisać, ale cóż mi zostało? Mój mąż okazał się nałogowym hazardzistą. Narobił gigantycznych długów. Teraz zniknął. Codziennie otrzymuję listy z groźbą egzekucji komorniczych. Naliczyłam się już ponad 80 tysięcy zł długu. Nie wiem, czy to wszystko. Mam na utrzymaniu troje uczących się dzieci. Najmłodsze jest chore. Próbuję ratować co się da, zwłaszcza dom. Niestety, mamy z mężem wspólnotę majątkową. Tracę już wiarę. Wszystko idzie bardzo opornie, a mi brakuje czasu. Lada chwila zaczną się egzekucje komornicze. Bardzo proszę, może ktoś mógłby mi pomóc, wesprzeć – może w formie pożyczki. Żeby przetrwać ten najtrudniejszy czas. Jest pewna szansa, że uwolnię się przynajmniej z części długów męża. Potrzeba jednak na to czasu. Częściowe spłaty spowodują odroczenie egzekucji. Ja nie mam już żadnych pieniędzy, dosłownie brakuje mi na życie. Bardzo proszę. Monika e-mail: monika2703@interia.pl

Autor wpisu: Ks. Bernard Mroncz
Data dodania: 2017-05-22, godz. 14:24:07
Treść wpisu:
Do Pani lub Pana, autora anonimu w tutejszej Księdze Gości (z dn. 11. i 15. maja br.) kieruję prośbę, aby nie pisał nieprawdy m. in. o zachowaniach uczestników na Mszy św. i nie obrażał nikogo, używając epitetów (np. typu konwulsje). Proszę o kulturę wypowiedzi.

Autor wpisu: Michał A.
Data dodania: 2017-05-15, godz. 14:39:04
Treść wpisu:
Jeśli Msza św. jest uobecnieniem ofiary Krzyża to może ktoś mi wyjaśni co w kościele NMP Matki Kościoła robią ludzie przez 3 dni wrzeszczący, tupiący, wyjący, wijący się w konwulsjach na Mszy św. i jakimś uwielbieniu.Ludzie chodzą, gadają, chichrają się nawet podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu na Nabożeństwie Maryjnym, a większość z nich wtedy szybko wychodzi z kościoła.Kto to w ogóle jest ta Maria Vadia? Że rozwódka i matka 4 dzieci to sama powiedziała, i dlaczego na wszystko się jej pozwala. Nawet na udzielanie błogosławieństwa? Dlaczego każe sobie słono płacić za swoje nauczanie? 50 zł x 700 osób bo tyle m. w. wykupiło wejściówki daje 35.000. Kto tą kasę dostaje Maria Vadia czy organizatorzy jej trasy po Polsce? A może płacą też za wynajęcie kościoła na Sikorniku?

Autor wpisu: Małgorzata Gwadera
Data dodania: 2017-05-13, godz. 10:42:50
Treść wpisu:
Szczęść Boże! Dziś, dokładnie w setną rocznicę rozpoczęcia Objawień Matki Bożej w Fatimie, aż boli czytanie wpisów o tzw. Mszy dziecięcej, których autorzy domagają się przyjemnego, łatwego w odbiorze i radosnego dla dzieci spektaklu. Primo: Msza Święta w odróżnieniu od tak rozumianej Mszy dziecięcej jest uobecnieniem ofiary Krzyża. Mistycznie przenosi nas na Kalwarię, na której Pan Jezus umiera w strasznych mękach składając siebie w ofierze za nas - grzeszników. Proszę sobie wyobrazić Krzyż (np. z filmu Pasja) i grono dzieci radośnie, z przytupem śpiewających pod nim wesołe piosenki!!! Msza św. GODNIE I WAŻNIE SPRAWOWANA jest Misterium Fidei- tajemnicą wiary, wobec której można tylko zamilknąć i pogrążyć się w kontemplacji. Każdy kto domaga się przyjemnej, radosnej Mszy św. w ogóle nie rozumie jej istoty. Może pomylił miejsca - amfiteatr/scena kabaretowa bardziej odpowiadałyby jego potrzebom. Secundo: Anioł w Fatimie wskazując ręką Ziemię wołał: pokuta, pokuta, pokuta. Matka Boża Fatimska wzywała Franciszka, Hiacyntę i Łucję (dziś kanonizowanych) do ofiary, cierpienia, pokuty za tych, którzy pokutować nie chcą, aby wynagradzać Bogu za straszne grzechy, którymi jest obrażany.Pytam: gdzie tu jest miejsce na wesołą i przyjemną zabawę, aby - rzekomo - uatrakcyjnić dzieciom życie i pobyt w miejscu świętym.Tertio:Język łaciński był przez 19,5 wieku językiem liturgii Kościoła katolickiego dlatego, że odpowiada i wyraża Misterium Fidei (tajemnicę wiary). Wnosi do liturgii poczucie Sacrum, którego daremnie by szukać na tzw. Mszach dziecięcych, a i na niedziecięcych jest coraz gorzej. Proszę także zwrócić uwagę, że jest to język nieużywany na co dzień, czyli język, w którym nie grzeszymy. Jest zarezerwowany do czynności świętych. Zapewniam, że na Mszach św. w starym rycie także są dzieci, w różnym wieku i słuchają z otwartą buzią i skupieniem. Co za problem dla współczesnego dziecka (uczącego się angielskiego, niemieckiego, francuskiego, włoskiego, a nawet chińskiego i japońskiego) przeczytać ze śpiewnika tłumaczony tekst po łacinie? Nie wiem, być może są to jakieś szczególne dzieci np. wychowywane w katolickich rodzinach??? Z katolickim pozdrowieniem, Małgorzata Gwadera

Autor wpisu:
Data dodania: 2017-05-11, godz. 08:16:48
Treść wpisu:
Msza niedzielna 10:30, mała gromadka siedzcych dzieci z przodu... ale są te dzieci! Dlaczego zrezygnowano z Mszy z kazaniem dla dzieci, z pieśniami dla dzieci? One na to czekają, a wysluchuja kazań dla dorosłych ktore czasem są bardzo dosłowne i budzą w dzieciach wiele pytań. Dlaczego nie możemy śpiewać po polsku? Kiedyś byla inna atmosfera, a teraz w kościele na sikorniku jest tak naprawdę smutno :(

Autor wpisu: Ludmiła Guzik
Data dodania: 2017-04-14, godz. 11:30:45
Treść wpisu:
W DNIU KAPŁAŃSKIEGO ŚWIĘTA WSZYSTKIM KAPŁANOM POSŁUGUJĄCYM W TUTEJSZEJ PARAFII SKŁADAM NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA. BOŻEGO BŁOGOSŁAWIEŃSTWA, OBFITYCH DARÓW DUCHA ŚWIĘTEGO, OPIEKI I ORĘDOWNICTWA NMP MATKI KOŚCIOŁA, ZDROWIA, RADOŚCI Z PEŁNIONEJ POSŁUGI I ŻYCZLIWOŚCI LUDZI. PARAFIANKA Z UL. RYBITWY

Autor wpisu: Parafianin
Data dodania: 2017-04-13, godz. 15:09:55
Treść wpisu:
\"Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz? Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić. Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela! W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. (Marka 10,2-12)\"

Autor wpisu: parafianka
Data dodania: 2017-04-10, godz. 15:09:24
Treść wpisu:
Straszne rekolekcje [#32] List piąty: Wszędzie jest dobro droga parafio obudź się oto rekolekcje dla mojej parafii.Zimny kościół nie z powodu murów a braku Ducha Świętego. Dlaczego tak piszę bo jest to jedyna znana mi parafia gdzie ludzie świeccy tak kręcą się koło ołtarza,czego uczy się ministrantów skoro wyręcza się ich z posługi? dlaczego nie mogę w swojej parafii oddać cześć Panu Jezusowi i uklęknąć przed nim w komunii świętej(co robię na Trynku)dlaczego prowadzi się mszę trochę po łacinie trochę po polsku? a parafianie zamilkli i przestali śpiewać a kiedyś było nas słychać na dworze Parafio obudź się proszę, modlę się o dobrą zmianę i powrót do tradycji sprzed lat. Mam wybór wiem i dlatego chodzę na trynek ale pytanie czy być tak powinno.

Autor wpisu: Małgorzata Czamberg
Data dodania: 2017-04-07, godz. 10:54:39
Treść wpisu:
Szczęść Boże. W związku z obroną kazania ks. Sebastiana napisano już wszystko, zatem nie będę się powtarzać. Jednak czytając głosy krytyki nasunęła mi się refleksja: dlaczego osoby oburzone i wyrażające swoją krytykę nie mają odwagi podpisać się imieniem i nazwiskiem, jednocześnie wziąć odpowiedzialność za swoje słowa? Przy podpisie \"Wierni\" aż korci, by zadać pytanie: komu, lub czemu są Państwo wierni? Wszystkim Kapłanom życzę takiej odwagi w głoszeniu Prawdy ad maiorem Dei gloriam et salutem animarum.

Autor wpisu: Małgorzata Gwadera
Data dodania: 2017-04-06, godz. 13:40:25
Treść wpisu:
Szczęść Boże! Kazanie ks. Sebastiana należało do kategorii \"kazań katechizmowych\", których bardzo jest nam brak, niestety. Świadczy o tym powyższa dyskusja będąca efektem kazań o miłości i miłosierdziu rozumianych jako bezwarunkowa akceptacja człowieka, w tym jego grzechu. Bóg jest miłością, a największym Jego przymiotem jest miłosierdzie, ale z nauk katechizmowych powinniśmy się dowiedzieć, że jest też modlitwa \"od zuchwałej ufności w miłosierdzie Boże wybaw nas Duchu Św. Boże\". Kazanie ks. Sebastiana miało swe źródło w miłości Boga tzn. w pełnieniu Jego świętej woli, a nie w trosce o komfort i samopoczucie człowieka. Gdyby Pan Jezus przyszedł do nas dzisiaj tak jak 2000 lat temu mówiłby to samo co ks. Sebastian. Przyszedł wtedy jako \"znak, któremu sprzeciwiać się będą\". Mówił Prawdę, a nie głaskał sympatycznie po główkach.Dlatego też został skazany na śmierć. Św. siostra Faustyna napisała: \"Prawda chodzi w wianuszku cierniowym\" księże Sebastianie :)Dlatego ataki na Kapłana, który głosi Słowo Boże są potwierdzeniem autentyczności Jego powołania i wiarygodności wypowiadanego przesłania. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czy bardziej trzeba słuchać Boga czy ludzi? I czyjej oceny powinniśmy się wszyscy obawiać? Kultura współczesna pełna jest najrozmaitszych prawd, z których każda jest tak samo \"prawdziwa\" (postmodernizm). To człowiek(Ja = ego)staje się dzisiaj autorytetem sam dla siebie, uważa za największego eksperta w dziedzinie życia swojego i innych. Ewangeliczna i katechizmowa cnota pokory jest nazywana głupotą i słabością, przeciwnikiem naszej wolności. A właśnie tego kazania nie da się zrozumieć bez przyjęcia postawy skruszonego celnika. Prawda o człowieku na gruncie nauki katolickiej (w uzupełnieniu nauk rekolekcyjnych)jest niepodważalna - człowiek jest grzesznikiem. Przez grzech osąd człowieka nie jest i nie może być prawdą absolutną. To znaczy, iż człowiek nie może być prawodawcą nie zajmując miejsca Boga. Z 2 Listu do Tymoteusza 4:3, wg Biblii Tysiąclecia: \" Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli\". Z katolickim pozdrowieniem i życzeniami owocnego przeżycia Wielkiego Piątku Małgorzata Gwadera

Autor wpisu: Małgorzata Sokołowska
Data dodania: 2017-04-05, godz. 21:47:18
Treść wpisu:
Dziękuję Księdzu Zbigniewowi, za świetne rekolekcje. Za Słowo Boże głoszone z prostotą, pokorą i szczerym sercem. Niech Pan Jezus Księdza prowadzi. Pozdrawiam

strony: 1 2

Beatrice Dufour, Wspólnota Emmanuel we Francji

I Niedziela Wielkiego Postu, Sobota po Popielcu

ww
ww
Strona przystosowana do przeglądarek: Internet Explorer 8, Firefox 3.5 i wyżej, Opera 10 i wyżej